Konkurs "Lokalny Gospodarz" - Werdykt Komisji

Konkurs

Kochane Konkursowiczki i Konkursowicze!

Nasz konkurs dobiegł końca. Wszyscy bez wyjątku – macie pełne prawo być z siebie dumnymi :) Tytułem konkursu było lokalne gospodarowanie, a w szczególności godzenie ze sobą całych społeczności, ludzi o różnych potrzebach, możliwościach, stylach życia. Ale czy zauważyliście w całym tym „gospodarowaniu”, że zaufanie do obcych sobie ludzi (bo nie chodzi tylko o krewnych albo przyjaciół) oraz gotowość do wspólnych działań z nimi to de facto główne tematy naszego konkursu? Mam taką nadzieję, że po wykonaniu zadań konkursowych Wasze spojrzenie na miejsce, w którym żyjecie (a może i na miejsca, do których pojedziecie na wakacje) stało się głębsze. Że więcej potraficie dostrzec i zrozumieć. Również – być bardziej wyrozumiałymi. W końcu patrzymy teraz przez nasze Miejskie Lornety :)

A na koniec – te wszystkie piękne projekty logo Waszych fundacji. To nie może być przypadek, że wiele z nich ma kształt koła lub owalny element. Gdyby tak je wyciąć i jako bombki zawiesić na jednej choince? Byłaby to choinka konkursowa ale i bezkonkurencyjna! Taką choinkę, ozdobioną pomysłami płynącymi z Waszych pasji pomagania, moglibyśmy postawić w najbardziej idealnym miejscu publicznym świata. Pasowałaby jak ulał!

Uwaga, uwaga, a teraz czas na werdykt Komisji!

Tytuł Pierwszego Miejskiego Aktywisty oraz nagrodę – bon zakupowy o wartości 500 zł otrzymał PIOTR WAWRZKOWICZ
. Komisja postanowiła nagrodzić Piotra za iście kronikarski portret kluczowej rzeszowskiej ulicy, nazywający rozmaitość aktywności, w tym dostrzeganie zalet i trudności prowadzenia interesu na niej. Za równie dokładne, choć z kosmicznej perspektywy, pokazanie konfliktu lokalnego, w tym dostrzeżenie plusów całego sporu. I za chęć przełamywania barier międzypokoleniowych: niech dziadkowie wspierają rozwój dzieci.

Tytuł Drugiego Miejskiego Aktywisty oraz nagrodę – bon zakupowy o wartości 300 zł otrzymała WERONIKA SZPAK. Komisja postanowiła nagrodzić Weronikę za pokazanie, że Park Strzelecki jest przestrzenią dla każdego: od młodego do starego oraz, że to miejsce żywe, lubiące zmieniać kostium na różne okazje. Dające również zarobić, jak twierdzi zapytana sprzedawczyni. Relaks w parku przydałby się uczestnikom sporu o bilety parkingowe, który przedstawia Weronika. A na koniec Weronika kieruje nas w stronę „Dobra”!

Tytuł Trzeciego Miejskiego Aktywisty oraz nagrodę – bon zakupowy o wartości 200 zł otrzymał MATEUSZ ZAWILEŃSKI. Komisja postanowiła nagrodzić Mateusza za zaufanie mieszkańcom Krzyża Wielkopolskiego, czyli użytkownikom Placu Zwycięstwa i oddanie im głosu w sondażu na temat placu. W ten sposób portret tego miejsca zyskał legitymację mieszkańców. Dzięki temu Mateusz trafił też na lokalny konflikt wokół pomysłu na plac zabaw. Natomiast nie zabawowo, a bardzo poważnie brzmią plany Mateusza na działalność jego fundacji.

Naszym Laureatom: Piotrowi, Weronice i Mateuszowi już szykujemy listy z gratulacjami, dołączamy nagrody i wysyłamy pocztą :)

Specjalne wyróżnienia otrzymują:

JAN BILWIN za wskazanie, że aktywne spędzanie czasu, czy to przebierając kończynami w basenie, czy to celując ciężką kulą w kręgle (w Ośrodku Sportu i Rekreacji), ale też kibicowanie i popularyzowanie sportu, mogą zbliżać mieszkańców; za pokazanie, że bliskość sądu, mimo że zwanego władzą trzecią, dla wspólnoty lokalnej może mieć znaczenie pierwszoplanowe.

MICHAŁ BURKIECIAK za odkrycie przed nami doprawdy niezliczonej liczby zakątków z jeszcze większą liczbą możliwości ich wykorzystania w zdawałoby się zwykłym miejskim parku; za imponujący reportaż (w tym za przeczesanie forów internetowych celem zdobycia informacji), nieobojętny sercu każdego skatera, o kłopotach z zagospodarowaniem skweru. Jak on jeszcze znalazł czas na ten bank czasu?

SEBASTIAN DUDA Gościu, siądź na mej desce, a odpocznij sobie... Czy ktoś pamięta, jak to było u Poety? Sebastianowi należy się specjalne wyróżnienie za zaproszenie nas na ławeczkę, z której lepiej można dojrzeć dzielnicę Sebastiana, ale przede wszystkim komfortowo przyjrzeć się sporowi, jakie toczą ze sobą różne pokolenia i style życia. Po takim wypoczynku mamy energię, by animować sportowe zajęcia dzieci i młodzieży pod egida fundacji Sebastiana.

SZYMON GUMIELA za pokazanie, że zwyczajne, można by powiedzieć przyziemne pomysły, są w stanie ożywić ducha miejsca; za podważenie hasła, że o cudzych konfliktach rozprawiacie, a swoich nie znacie – dzięki odważnemu zmierzeniu się z problemem z własnego piętra i za dostrzeganie wokół siebie ludzi, których niby widać gołym okiem, ale których często się nie zauważa.

ARKADIUSZ JANUCHTA za to, że zabierając nas nad zalew, zalewa nas argumentami przekonującymi, że na łonie natury można budować lokalną społeczność. Aczkolwiek, gdy zachodzi konieczność: jeden z zalewów odwadnia się, bije na alarm i robi dużo plusku – póki jeszcze się da pluskać – wokół tej ważnej ekologicznej sprawy. Wreszcie, nie nabiera wody w usta i naprawdę pokazuje, że „razem możemy więcej”

WIKTORIA JĘDROSZKOWIAK za znalezienie w czasie spacerów wśród poznańskich zwierzaków uniwersalnego przelicznika czasu na pieniądze, za wypytanie kolegów i koleżanek o ich opinie, za wzięcie w obronę mieszkańców swojej miejscowości przed samowolnymi decyzjami sołtysa i za „ciepłe” pomysły na pomoc, co nietrudno docenić w te mroźne dni.

NATALIA KANIEWSKA za zalet Miłosławia rozsławienie, za wiele zrozumienia – a to dla trudności, jakie napotykają miłosławscy przedsiębiorcy, a to dla przeszkód dla osób niepełnosprawnych lub starszych. Natalia jest tezżprawdziwą kopalnią wiedzy o sporach w swoim mieście – mogłaby nimi obdzielić garść prezentacji. Z jej znajomością spraw lokalnych – możemy zaufać, że wybrała dobre pole działania dla fundacji.

MAGDALENA KASIANIUK za zastanowienie się, czy rzeczywiście wszyscy ludzie mogą dobrze się czuć na centralnym placu Lublina, za skrupulatne stawianie przed nami drogowskazów do mety, jaką jest zrozumienie ciągnącego się od lat sporu o lokalną drogę i za ciepłe uczucia do fanów matematyki, nauki, która niestety często bywa szkolnym postrachem.

BARBARA KUZA-TARKOWSKA za to, że prezentując lodowisko, choć sama jest łyżwiarką, nie prześlizgnęła się po temacie, a dokładnie zbadała wiele aspektów: i działalność gospodarczą na terenie obiektu, i dostęp do niego, i kibiców młodych łyżwiarzy. Równie dokładnie – i obiektywnie – zaprezentowała spór o klub. Wreszcie, za to, że nie boi się konkurencji i chce wspierać łyżwiarzy z trudnościami finansowymi.

KRYSTIAN MATERNIA za pokazanie, jak na głównej ulicy Lublina mogą spotkać się bogaci i biedni, kupujący i zarabiający, za wzięcie przy tym pod uwagę ludzi w całej ich różnorodności, za znalezienie współczesnego tematu – parkowania, który Krystian wpisał w odwieczny schemat sporu Pawlaka z Kargulem. Wreszcie, za rozpalenie „Iskierki nadziei”.

ROBERT NOWECKI za to, że zaprezentował obiekt rekreacyjny i nie zatopił przy tym sensu w stawie: doszukał się jak ów staw sprzyja integracji mieszkańców. Za to, że nawet z konfliktu o wycinkę drzew udało mu się uzyskać plon, tj. dostrzeżenie korzyści, jakie dał konflikt (nie zaniedbując przy tym negatywów). I za przełamywanie obojętności wobec potrzeb ludzi na wielu, wielu obszarach.

JULIA SANIEWSKA za rozpustę, którą uraczyła nas Julia, czyli zabranie na włóczęgę po białostockim zoo, w której pokazała, że najważniejsze w tym, to przebywanie wśród innych ludzi. Ta chwila relaksu może się nam przydać, bo Julia – wiernie przytaczając interesy stron – miała odwagę zaprezentować konflikt, który nie ma dobrego rozwiązania. Na koniec mówi krótko a przekonująco: Żyj czysto!

PAULINA STRZELECKA za docenienie poszerzania horyzontów poprzez podróżowanie i obcowanie z kulturą, również tych, których na to nie stać. Z taką świadomością nie dziwi, że Paulina pokazała tak wiele walorów edukacyjnych i kulturalnych, jakie niosą wizyty w konińskim Parku Chopina. Za zmierzenie się z konfliktem wokół polityki edukacyjnej miasta, który Paulinę – jako uczennicę jednej z przenoszonych szkół – osobiście dotyczył.

DAGMARA SUWIŃSKA za dostrzeżenie w miłej scenerii legionowskiego Rynku również takich elementów, które warto poprawić. Za przyjrzenie się „plamie na białej sukni”, czyli konfliktowi pod salonem ślubnym. Plamę czasem bardzo łatwo usunąć a konflikt – załagodzić: jak mówi Dagmara, mówiąc proste „przepraszam”. A po tych wszystkich stresach – propozycja: zabierajmy się za sport!

BEATA WIŚNIEWSKA za przyjrzenie się centrum sportowemu o kilku twarzach (dwa boiska + dwie hale), w tym – dzięki propozycjom ulepszeń – zamianę twarzy markotnych na wesołe i przyciągające jeszcze więcej odwiedzających. Za odwagę w zmierzeniu się z konfliktem z samymi F16 w roli głównej. A ten duch bojowy Beaty jest też chyba sprawcą pomysłu na międzypokoleniową fundację „Ruszaj się”!

TOMASZ WNYKOWICZ za to, że nawet w sytuacji, gdy plac na jego osiedlu nie jest idealny potrafił wskazać taką rozmaitość pomysłów na jego ożywienie i lepsze zagospodarowanie. Tomasz zaprezentował konflikt o pole golfowe i miejmy nadzieję, że lokalna społeczność, jak piłka – dołek, znajdzie satysfakcjonujące rozwiązanie. Może wszystkim uda pogodzić się nad bochenkiem chleba, do którego zaprasza Tomasz.

SZYMON WOJTOWICZ za aktywne – nie tylko kopanie piłki na Orliku – ale również przyjrzenie się temu miejscu. Aktywne – bo Szymon wypytał gospodarza boiska o wydarzenia tam się rozgrywające. Tym razem z pasją, nie sportowca czynnego a kibica, przyjrzał się również sporom w łonie Unii Tarnów. A w programie działań swojej fundacji pożenił działalność proekologiczną z resocjalizacyjną. Brawo!

Wszystkim głosującym i komentującym ślemy serdeczne podziękowania. Wasze punkty i komentarze działały na nas wszystkich mobilizująco. Kochani, do następnego konkursu!

wykrzyknik icon Zobacz: Regulamin Konkursu / Nagrody / Etap 1 / Etap 2 /Etap 3